eBiuletyn-Newsletter

Zapisując się będziesz otrzymywać informację na temat promocji, wyprzedaży czy nowości. Dodatkowo otrzymasz rabat 10%.

W każdej chwili można zrezygnować z otrzymywania newslettera. W tym celu prosimy o kontakt
Bon upominkowy

Koszty wysyłki

Poczta Polska-

dostawa do Klienta

12,00 zł

Poczta Polska-

odbiór w punkcie pocztowym

wybranym przez Klienta

12,00 zł

Poczta Polska 

płatność przy odbiorze paczki

16,90 zł

Kurier DPD

18.00zł

Darmowa przesyłka

od 250 zł

Kontakt z nami

Sklep internetowy
ul Dembowskiego 3
60-693 Poznań
czynny
Pon - Pt
od 8.00 do 15.00




Tel: 61 8221 594
Email sklep@mhirsch.pl

   Rozmiar Twojego stanika zmienia się.

Byłoby wspaniale, gdyby jeden porządny stanik starczał nam na długie lata. Niestety, ta część garderoby, nawet jeśli jest wykonana z najlepszych materiałów, może nam służyć około 6-9 miesięcy. Brafitterki zgadzają się, że po tym okresie, grawitacja robi swoje i biustonosz już nie jest idealnie dobrany do naszego rozmiaru piersi. Kobiety przyzwyczajone do swojej ulubionej bielizny, zdają się nie zauważać, że na przestrzeni miesięcy chudną lub przybierają na wadze, a wraz z nią zmienia się rozmiar biustonosza. Nie warto zatem oszczędzać na tej części garderoby ani też kupować wielu staników w jednym rozmiarze, sądząc, że załatwiamy problem na długi czas.

Spanie w biustonoszu.

Wśród wielu kobiet panuje przekonanie, że spanie w staniku wpływa korzystnie na kształt piersi. Jednak okazuje się, że robiąc tak, możemy co najwyżej zmniejszyć komfort snu, jednak nie przyczynimy się do utrzymania ich jędrności. - Kiedy śpimy, wiązadła podtrzymujące biust nie rozciągają się w sposób, który przyczyniałby się do ich obwisania - tłumaczy dr Carlos Burnett, chirurg plastyczny, praktykujący w New Jersey. - To, czy śpisz w biustonoszu czy też bez niego, nie stanowi zatem żadnej różnicy - przekonuje specjalista.

Nosić biustonosz czy nie?

Kontrowersyjną opinię, iż stanik to szkodliwy przeżytek, ogłosił niedawno francuski naukowiec, prof. Jean-Denis Rouillon z Uniwersytetu Franche-Comte w Besancon. Według niego w przypadku kobiet, które noszą stanik, piersi nie muszą stawiać oporu grawitacji, na skutek czego tracą swoją jędrność. Uwięzienie biustu w miseczkach może powstrzymywać rozwój tkanek podporowych, zapewniających jego elastyczność. Ekspert uważa, że jest mniejsze prawdopodobieństwo, że piersi opadną, jeśli kobieta zrezygnuje ze stanika. Na dowód Rouillon przedstawił wyniki 15-letnich badań, analizujących piersi 130 kobiet, mających różne rozmiary miseczki. Wszystkie poprosił o to, by nie nosiły biustonosza przez określone odcinki czasowe.
Teza szybko spotkała się z kontrargumentami. Dziennik Huffington Post zamieścił na swoich łamach wypowiedź amerykańskich specjalistów, według których Francuz popełnił zasadniczy błąd, mierząc odległość między obojczykiem a sutkiem kobiety. Sutki zaś z wiekiem nie zmieniają zasadniczo swojego położenia. Obniża się "podstawa", czyli dół piersi. Do tego dochodzą względy typowo estetyczne oraz te związane z wygodą kobiet.

Obwód, miseczki czy ramiączka?

Błędne przekonanie, że to miseczki stanika spełniają zasadniczą role w podtrzymywaniu piersi, przyczynia się do niewłaściwego dobierania jego rozmiaru. Wszystkie panie powinny pamiętać, że to nie miseczki, ramiączka czy fiszbiny odciążają nasz kręgosłup, ale w 90 procentach jest za to odpowiedzialny obwód stanika. Wiele kobiet traktuje z awersją wszelkie fałdki, które pojawiają się na ciele, gdy mają na sobie biustonosz i rozluźniają jego obwód. To błąd. Tam gdzie są kobiece kształty, tam pojawią się także zagłębienia skóry przy bieliźnie. Oczywiście nie chodzi o to, byśmy dusiły się od ciasno zapiętej bielizny, ale działanie w drugą stronę sprawi, że nasze piersi nie będą odpowiednio podtrzymane.

 

 

 

 

Na podst. Huffingtonpost.com (mtr/sr), kobieta.wp.pl